wtorek, 2 października 2012

Rozdział I. Emily.

- Wstawaj śpiochuu ! -Krzyknęła mi do ucha Nov.
- Śpię idiotko ! - Odprychnęłam odwracając się na drugi bok.
- Wiesz...W tym roku mamy nowych nauczycieli. - Zdarła ze mnie kołdrę.
- Nowych ? - Zapytałam z uśmiechem wstając z łóżka.
- No ,ale podobno młodzi...- Przekrzywiła się przyjaciółka.
- Nooo o to chodzi...A no tak ty wolisz...starszych...- Zaakcentowałam ostatnie słowo.
- Nie wole starszych ,ale Ci młodzi się strasznie wymądrzają i wszystkie dziewczyny już są ich a mnie nawet nie zauważają.
- Złotko, przeżyjesz... - Odparłam rzucając ją poduszką.

Szybko wbiegłam do łazienki naszego wspólnego apartamentu ,które wynajęłyśmy tuż przed rozpoczęciem moich nauk. Jestem starsza od Novele o trzy lata. Przyjaźnimy się od małego.Nasi rodzice znają się z czasów młodości ,więc i my nie miałyśmy z tym problemu.Zawsze i wszędzie razem.Na zawsze....

- Em szybciej ob się spóźnisz ! - Krzyczała dziewczyna przez drzwi.
- No już, już. A ty nie masz dzisiaj ...no ten tego...
- Lekcje mam dopiero o 12. - Krzyknęła naciskając na klamkę od MOJEJ łazienki.
- Mała mówiłam Ci cos o wchodzeniu mi do tego pomieszczenia.
- Nie mów na mnie mała.Za dwadzieścia minut masz zajęcia ciołku. - Powiedziała zabierając mój błyszczyk.
- Ostatni raz go bierzesz. A poza tym zawsze jesteś dla mnie mała. A teraz weź mi przynieś tą czarną sukienkę w kwity, czarne balerinki i tą dżinsową kurtkę na trzy czwarte. - Wydałam komendę.
- Ta ta.A pożyczysz mi tą mini?
- Spoko tylko wiesz jak taka mini działa na chłopaków w liceum ?  -Uśmiechnęłam się..
- Kochana jesteś. Robię śniadanie co chcesz? -Zapytała z korytarza.
- Naleśniki jak się przy tym nie zabijesz ! - Odparłam wciskając się w sukienkę.


***

- Ok to powodzenia ! -Krzyknęła mi Novele z okna.
- Pa mała trzymaj się i nie zabij ! - Uśmiechnęłam się po czym ruszyłam na uczelnię.


***

Na ostatniej lekcji:

- Witam jestem nowym nauczycielem.Nazywam się Zayn Malik.Będę uczył was języka Angielskiego. Macie jakieś pytania ? - Odezwał się przystojny mężczyzna o nieziemsko - karmelowych oczach. - Świetnie.A więc zacznijmy lekcję.
- Przepraszam za spóźnienie ! Samochód mi się zepsuł na krzyżówce i musiałam dobiec na piechtaka. - Uśmiechnęłam się do nowego nauczyciela.
- Nie lubię spóźnialskich. - Odparł gniewnie. - Ale panience wybaczę. - Dodał z uśmieszkiem.

Nic nie odpowiedziałam tylko skierowałam się w stronę mojego miejsca.Całą lekcję patrzyłam się tylko w jego oczy i niesamowita sylwetkę.

- Emily ! Emily ! W ogóle nie uważasz na lekcji.Zostaniesz po zajęciach. - Wybudził mnie z fantazji.A wydawał się taki miły.

Kolejne pół godziny i nareszcie dzwonek.Pomijając kozę starałam się jak najszybciej opuścic pomieszczenie ,ale zostałam zatrzymana przez Pana Malika.

- Emily. Pierwsze zajęcia a ty nie uważasz. Coś się dzieje ? Jesteś zupełnie nieobecna na zajęciach.
- Przepraszam ....Bo ja ....nie nadązam...- Wymyśliłam na poczekaniu.
- Mogę pomóc Ci w nauce ,ale nie prowadzę ich w szkole.Zazwyczaj wizyty domowe.Jeśli ot oczywiście możliwe - Lekko się speszył.
- Tak .Oczywiście kiedy Pan chce.Może byc dzisiaj o 17 ? - Uśmiechnęłam się i prawie latałam nad ziemią.
- Jasne.To do zobaczenia o 17.

Podałam adres i pobiegłam do samochodu w podskokach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz