czwartek, 4 października 2012

Rozdział II. Novlene

Czy ten autobus kiedyś przyjedzie?! - zadawałam sobie to pytanie od pół godziny. Zimno, a ja stoję jak głupia w mini i krótkiej kurteczce, bo ktoś moją uświnił. Ehh... Life is brutal - przypomniałam sobie słowa mojej plastyczki. Jest! Autobus.
- Tam gdzie zawsze. - powiedziałam z uśmiechem do kierowcy.
Wydał mi bilet, a ja usiadłam na jedynym wolnym miejscu obok przystojnego chłopaka w loczkach.
- Hej jestem Harry. - powiedział po chwili do mnie.
- Hej. - odpowiedziałam. - Jestem Novlene.
- Zimno ci? Cała się trzęsiesz. - szepnął po chwili ciszy.
- No trochę. Moja kochana przyjaciółka oczywiście pobrudziła moją kurtkę i się tak jakoś złożyło. - odpowiedziałam.
- Trzymaj bluzę. - podał mi fioletową bluzę z kapturem z Jack'a Wills'a.
- Ale... - zaczęłam protestować.
- Oddasz mi jak będę wysiadać. - zaśmiał się ukazując przy tym dwa słodkie dołeczki.
Włożyłam nakrycie i poczułam przyjemne ciepło.
- Jej, od razu lepiej.
- Mówiłem. Jedziesz do szkoły? - zapytał z ciekawością.
- Tak - niestety. - powiedziałam ze smutkiem.
- Muszę iść. Do zobaczenia kiedyś. - powiedział i się uśmiechnął.
Drzwi autobusu trzasnęły. Włożyłam ręce do kieszeni bluzy. Bluzy... bluzy... bluzy! Zapomniałam mu ją oddać. No nie. Może się jeszcze spotkamy to mu ją zwrócę? Same kłopoty.
Wstaję z siedzenia gdy w oddali widzę budynek znienawidzonej szkoły. Wysiadam i z torbą na ramieniu idę chodnikiem. Mam wrażenie, że to nie koniec niespodzianek na dzisiaj, więc z dziwną chęcią wchodzę do budynku. W szatni zostawiam kurtkę, a bluzę pozostawiam na sobie. Idę pod salę od muzyki.
- Hej Nov! - słyszę głos przyjaciółki. - Co tam? Ja mam jeszcze cztery wykłady i koniec,a ty?
- Ja mam dzisiaj sześć lekcji. Spotkamy się w domu. Pa kochana. - całuję ją w policzek i patrzę jak oddala się pod swoją klasę.
Dzwoni dzwonek. Bez pytania kogokolwiek wchodzimy do sali i siadamy do ławek.
Przy tablicy stoi jakiś chłopak. Pisze coś, więc nie widzę jego twarzy. Siadam obok Mag i wyciągam podręczniki do sztuki.
- Dzień dobry. Nazywam się Harry Styles i mam dzisiaj z wami zastępstwo za panią Clark. - rozgląda się po sali i zatrzymuje się na mnie.
Wytrzeszczam oczy. Harry? - mówię bezgłośnie. Na jego twarzy również widzę zdziwienie. Zakłopotana spuszczam głowę. Lekcja mija szybko. Cała klasa wyszła z sali.
- Harry to ty? - pytam ze śmiechem podchodząc do biurka.
- Tak to ja, a to ty Novlene? - również się śmieje.
- Tak. Co ty tu robisz? I skąd to podniecenie wśród naszych klasowych "modnisi"? - pytam.
- Nie znasz mnie? Jestem Harry z One Direction.
- No tak. Faktycznie. Wiedziałam, że cię kojarzę. I oddaję bluzę. - ściągam ją i się uśmiecham.
Całuję go w policzek i wychodzę z sali.

Kolejne lekcje mijają szybko. A ja zaraz po nich ignorując dodatkowe zajęcia wracam do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz